Forum KOŚCIÓŁ UNICKI NA HRUBIESZOWSZCZYŹNIE Strona Główna KOŚCIÓŁ UNICKI NA HRUBIESZOWSZCZYŹNIE
Forum dyskusyjne strony hrubieszowscy-unici.prv.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Oriens" o neounii na Chełmszczyźnie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KOŚCIÓŁ UNICKI NA HRUBIESZOWSZCZYŹNIE Strona Główna -> Kościół unicki na Chełmszczyźnie i Hrubieszowszczyźnie w latach 1596 - 1875
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
diakon Piotr UKGK



Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 205

PostWysłany: Sro Maj 16, 2007 11:30 pm    Temat postu: "Oriens" o neounii na Chełmszczyźnie Odpowiedz z cytatem

Akurat wróciłem z wyjazdu służbowego do Warszawy. Ponieważ 15 bm. byłem ze studentami specjalności archiwalnej w Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, a 16 bm. po południu na spotkaniu w Ambasadzie Rumunii (jestem delegatem Kościoła gr.kat. z Polski na III Europejskie Spotkanie Ekumeniczne, które odbędzie się właśnie w Rumunii, w Sibiu czyli Hermannstadt - w Siedmiogrodzie czyli Transylwanii czyli Siebenburgu Wink we wrześniu) - powstał tzw. międzyczas, który wypełniłem wizytą w Bibliotece Narodowej i lekturą roczników "Oriensu" z lat 1933-36. Był to jezuicki dwumiesięcznik, firmowany dokładnie przez "misję wschodnią" jezuitów w Polsce, bardzo dobrze redagowany, a z punktu widzenia tut. forum interesujący tym, że zamieszczał czasem coś i o Chełmszczyźnie. Trochę pokserowałem i będę to sukcesywnie zamieszczał. Z uwagi jednak na tutejsze dziwaczne ustawienia (limity objętości z jednoczesnym przymusowym łączeniem wiadomości) proszę p. Maestra, by po każdej wiadomości w tym wątku dawał swą odpowiedź (BEZ cytowania), maksymalnie krótką, ze trzy literki na przykład, a ja moją kolejną wypowiedź wyślę jako odpowiedź p. Maestrowi. W ten sposób wspólnie pokonamy przebiegły system. Wink

Po tej wiadomości też proszę o trzy literki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 1:23 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Thomae
Założyciel Forum


Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 126

PostWysłany: Czw Maj 17, 2007 3:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

abc
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
diakon Piotr UKGK



Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 205

PostWysłany: Czw Maj 17, 2007 9:19 pm    Temat postu: dziękuję za 3 literki i proszę o jeszcze Odpowiedz z cytatem

Bazyljanie na Chełmszczyźnie


W granicach tak zw. Królestwa Kongresowego posiadali OO. Bazyljanie około połowy przeszłego stulecia pięć placówek pracy. Były to klasztory w Warszawie przy ul. Miodowej, w Białej Podlaskiej, gdzie trzymali straż relikwij św. Józafata Kuncewicza, w Chełmie przy unickiej katedrze „na górce”, wreszcie w Lublinie i Zamościu. Prawie do końca istnienia Unji w diecezji chełmskiej podtrzymywały one wśród ludności ducha katolickiego i wierności Stolicy Świętej. Nic też dziwnego, że były one solą w oku tych, którzy dążyli do likwidacji Unii i rusyfikacji unickiej ludności. W roku 1865 zniesiono cztery z tych klasztorów, a ostatni, warszawski, w r. 1872.
Kiedy ze zmartwychwstaniem Polski zrodziła się nadzieja odrodzenia Unji na ziemiach b. zaboru rosyjskiego, serca Bazyljanów prowincji galicyjskiej zabiły żywiej nadzieją, że i oni będą mogli powrócić na dawne tereny swej apostolskiej pracy. Akcję unijną rozpoczęto na tych terenach dopiero w r. 1924, ale i nie wtedy wezwano do niej OO. Bazyljanów. Tylko jeden z nich (O. Paweł Demczuk) pracował chwilowo na Polesiu, a pod koniec roku 1929 zakonowi powierzono obsługę ich dawnego kościoła w Warszawie.
Na Chełmszczyznę wezwał ich dopiero w r. 1930 J.E. Ks. Biskup lubelski Marjan Fulman, utworzywszy punkt misyjny w historycznem Horodle nad Bugiem. Na Boże Narodzenie tego roku przybył do Horodła O. Mikołaj Łysko, zamieszkawszy w wynajętym domu, gdyż w domu cerkiewnym mieści się posterunek policyjny. Do Unji zgłosiła się większość prawosławnych miasteczka i parafji, potomkowie dawnych unitów, albo jeszcze nawet pamiętający Unję, dopytując się misjonarza, czy teraz będzie unja „z monstrancją czy bez monstrancji”. Wiadomo, że Unja w Chełmszczyźnie upodobniła się w wielu szczegółach obrzędowych do łacińskiego Kościoła, a między temi szczegółami było właśnie wystawianie N. Sakramentu w monstrancji, co przez prawosławie zostało usunięte. Misjonarz odpowiedział pytającym, że Unja będzie tutaj taką samą, jaką była dawniej, a więc „z monstrancją”.
Z zapałem zabrał się O. Łysko do pracy, zaczął w oddanej sobie cerkiewce odprawiać nabożeństwa, codzienne msze, głosić kazania. Niezadługo jednak władze zakonne odwołały go na inne pole pracy (na mistrza nowicjatu w Brazylji). Pracę po nim w Horodle objął O. Józafat Fedoryk. Zaraz na początku spotkał go dotkliwy cios, groźny i dla całej jego pracy: stara drewniana cerkiewka spłonęła doszczętnie w uroczystość Św. Krzyża z niewiadomej przyczyny. Zdawało się – tak się pocieszali niezjednoczeni – że po zniknięciu cerkwi unickiej zniknie i Unja. Stało się jednak przeciwnie. Ks. Biskup polecił budować nową cerkiew, dopomagając do tego pieniędzmi. Gorliwy O. Józafat zabrał się do dzieła z zapałem. Dzięki dobrym stosunkom z łacinnikami – zasługa to ks. proboszcza Bojankowskiego – wybudowano w ciągu roku przy pomocy łacińskiej polskiej ludności i ofiar z innych zakątków kraju sympatyczną cerkiew drewnianą, mogącą pomieścić około 1000 ludzi. W rocznicę pożaru odbyło się otwarcie świątyni nowej, dokonane przez Wizytatora Apostolskiego, Ks. Biskupa M. Czarneckiego. Dodać należy, że przez rok budowy dla unitów odprawianem było nabożeństwo w kościele parafjalnym łacińskim.
W nowej świątyni zaczęła się regularna praca pasterska. Formalnie zgłosiło się dotąd na Unję 150 prawosławnych; przychodzą jednak do cerkwi liczni niezjednoczeni jeszcze, wiedzeni ciekawością lub wspomnieniami dawnej Unji. Oczywiście duchowieństwo prawosławne używa wszystkich środków, by lud od Unji odwieść. Z okolicznych wsi przychodzą prawosławni zaznaczając, że przystąpiliby do Unji, gdyby w swoich wioskach mieli świątynie. Dawne cerkwie prawosławne w niektórych miejscowościach zostały zamknięte przez władze państwowe z powodu redukcji ilości parafij prawosławnych.
Drugą placówką neo-unijnej pracy jest Grabowiec w pobliżu Zamościa, liczący około 60 prawosławnych rodzin; dawni tak zw. „oporni” unici po ukazie tolerancyjnym w r. 1905 przeszli na obrządek łaciński. Wraz z okolicznemi wioskami Grabowiec może posiadać około 1000 dusz ludności, urzędowo zaliczanej do prawosławia. Ta ludność pod względem liturgicznym jest bardziej zrusyfikowana i przywiązana do form. Do placówki unickiej odnosiła się z początku nieufnie, dopatrując się w niej zamiarów latynizacyjnych i polonizacji. W tej nieufności utwierdzał ją poniekąd dość upowszechniony tutaj wśród ludności polskiej pogląd, że prawdziwym katolikiem jest tylko ten, kto jest łacinnikiem i Polakiem.
Placówkę w Grabowcu (dokąd parokrotnie zajeżdżał przedtem O. Antoni Niemancewicz T.J., bawiący czasowo w Lublinie), powierzył ks. Biskup Fulman OO. Bazyljanom w listopadzie 1931 r. Pracuje tam O. Mitrofan Hrynkiewicz. Doraźnie pomagają mu inni Ojcowie zakonni. Pomimo przeszkód Unja w Grabowcu zapuszcza korzenie coraz głębiej. Przystosowując się do lokalnych form obrządkowych, odprawia misjonarz wszystkie nabożeństwa, głosi nauki, uczy religji w szkołach, śpiewu. Od czasu do czasu są przedsiębrane wycieczki misyjne w okolicy dla zorjentowania się w przyszłej pracy na tym terenie. Na Unję formalnie zgłosiło się dotąd około 250 osób.
Dodać należy, że oprócz Horodła i Grabowca istnieje na terenie diecezji lubelskiej jeszcze jedna kapliczka obrz. wsch., mianowicie w samym Lublinie. Urządzono ją w Instytucie Misyjnym przed kilku laty jako kapliczkę domową dla alumnów tego Instytutu obrz. wsch. Korzystali z niej wszakże także znajdujący się w mieście greko-katolicy, jak urzędnicy, kolejarze, przedstawiający dość znaczną grupę, nie posiadający dotąd publicznego ośrodka kultu w swoim obrządku.

Za: „Oriens. Dwumiesięcznik poświęcony sprawom religijnym Wschodu wydawany przez Misję Wschodnią OO. Jezuitów w Polsce” 1(1933) z. 6, s. 178-179
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Thomae
Założyciel Forum


Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 126

PostWysłany: Pią Maj 18, 2007 8:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

def
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
diakon Piotr UKGK



Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 205

PostWysłany: Pią Maj 18, 2007 5:26 pm    Temat postu: tu ma Pan Swego ulubionego Wiatrowskiego, a proszę o "g Odpowiedz z cytatem

Wrażenia z Horodła


Horodło! Już sama nazwa tego historycznego miasteczka [1] kojarzy się z pojęciem unji. Jadę do Horodła od strony powiatowego miasta Hrubieszowa, zostawiwszy za sobą widok trzynastu kopuł prawosławnej cerkwi, którą wznieśli zaborcy na miejscu zburzonej jagiellońskiej fary.
Ponad kępą zieleni, w którą spowite jest całe Horodło, górują piękne wieże murowanego łacińskiego kościoła, niegdyś klasztoru OO. Dominikanów, a przed nim znacznie niższa drewniana cerkiew, bielejąca świeżością nowych desek, zajmuje malownicze wzgórze. Obok stara, przeszło stuletnia dzwonnica, która ocalała podczas pożaru, i kilka starych nagrobków świadczą, że świątynia nowa zajęła miejsce tradycyjne dawnej budowli.
Z kopuły nad wejściem odzywa się codziennie sygnaturka, a przy ołtarzu sprawuje się niekrwawa Ofiara. Sprawuje tu urząd pasterza parafji O. Józafat Fedoryk z zakonu św. Bazylego. Parafjan w samym Horodle jest niewielu, znaczna część trwa jeszcze przy dyzunji. Parafja cała liczy dziś kilkaset wiernych w połowie jednak z pobliskich wiosek. Zgłoszeń nowych jest sporo. Z tego powodu O. Józafat pędzi żywot prawdziwego misjonarza. W całym powiecie znają go, a gdzie tylko widzi garstkę wzdychających do dawnych błogich czasów, kiedy „polski ksiądz” odprawiał w cerkwi, a „ruski batiuszka” w kościele, kiedy wszyscy chrześcijanie żyli w zgodzie i jedności, zwanej świętą Unją, - tam i Słowo Boże głosi i Ofiarę Świętą odprawia.
Hasłem w pracy misyjnej tego kapłana są słowa Mistrza: „Szukajcie najpierw królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a reszta będzie wam przydana”. Owoce tej pracy są aż nadto widoczne. Horodło jest żywym przykładem. Trafiłem na czas, kiedy proboszcz łaciński wyjechał do Lublina. W pobliskiej wiosce Strzyżowie chora parafjanka jego przyjmuje ostatnie św. Sakramenta z rąk unickiego kapłana, a w kilka dni później kondukt żałobny przez wieś prowadzi tenże kapłan przy udziale całej ludności z tej wsi. Słowa słowiańskiej modlitwy przeplatają melodie organisty, nucącego „Miserere”. W oczach starców błyszczą łzy. Tak przecież dawniej bywało. W kościele po odśpiewanem matutinum przez łacińskiego proboszcza z organistą wychodzi unicki kapłan ze mszą św., a po niej egzekwje łacińskie i t.d.
Opowiadają mi, że przed paru miesiącami zmarła pierwsza parafjanka unickiej parafji, kiedy proboszcz unicki był nieobecny. Wtedy pierwszy unicki pogrzeb oraz mszę św. w cerkwi odprawił łaciński proboszcz. Czyż to nie symboliczne wypadki?... „Jak jesteśmy katolikami – powiadają mi horodelacy – to niech już wszystko będzie po katolicku”.
Przed dwoma laty parafję unicką nawiedził przykry wypadek: spłonęła półtorawiekowa świątynia. Nie upadli jednak unici na duchu, pomimo szczupłej liczby. Zebrali wszystkie siły i przy Bożej i dobrych ludzi pomocy wznieśli nową cerkiew, a najliczniej stawili się do bezpłatnej pomocy przy tej budowie parafjanie katolicy łacińskiego obrządku.
Uroczystość Bożego Ciała obchodzą tu bardzo uroczyście obie parafje. Żyje tu żywa tradycja dawnej unji i wszystkich jej obrzędów. Nawet szczęśliwym zbiegiem okoliczności ocalała podczas pożaru dawna monstrancja unicka.
Gorąco radziłbym tym, którzy chcieliby naprawdę poznać, jak wyglądałoby życie naszego społeczeństwa, gdyby na naszych kresach zapanowała jedność katolicka, niech wstąpi do Horodła.


A. Wiatrowski




1) Horodło nad Bugiem, w diecezji lubelskiej, słynne w historji z zawarcia unji Polski z Litwą w r. 1413, posiada wznowioną parafję unicką od r. 1930. Zob. Oriens r. 1933, str. 178.


Za: „Oriens” 2(1934) z. 6, s. 187-188
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Thomae
Założyciel Forum


Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 126

PostWysłany: Pią Maj 18, 2007 10:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ghi
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
diakon Piotr UKGK



Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 205

PostWysłany: Sob Maj 19, 2007 6:01 pm    Temat postu: teraz jeszcze 2 notki i proszę o "jkm" Odpowiedz z cytatem

Prawosławne Słowo donosiło przed tygodniami, że unici w Horodle nad Bugiem (diecezja lubelska) powracają do prawosławia, tak iż właściwie można mówić o likwidacji unji w tej miejscowości. Od O. Józafata Teodoryka [!-P.S.], Bazyljanina, który właśnie w tem miasteczku unitom pasterzuje, dowiadujemy się, że z powodu jakichś zatargów z djakiem cerkwi odpadły od unji trzy rodziny. Na tem unja nie straciła, raczej zyskała, uwolniwszy się od niespokojnych elementów. Unja w Horodle liczy formalnie 150 dusz, lecz dużo jest jeszcze sympatyków, gotujących się do przystąpienia do jedności kościelnej. Z Horodła promieniuje na okolicę w promieniu jakich 40 kil. Naprzykład w Hołubiu wybudowana została dla unitów kaplica staraniem i kosztem p. Świeżawskiego, wielkiego przyjaciela unji; w Terebniu [!-P.S.] posiadają unici dawną swoją rekoncyljowaną cerkiew; w Bohorodycy [obecnie chyba „Brodzica”? – P. S.] pod samym Hrubieszowem odzywa się tęsknota za unją. Te i inne miejscowości przyłączyłyby się do Kościoła, gdyby mogły otrzymać własnego unickiego kapłana.


Za: „Oriens” 3(1935) z. 4, s.128


W diecezji lubelskiej dwiema placówkami wschodniego obrządku zawiadują OO. Bazyljanie, mianowicie w Horodle n. B. i w Grabowcu k. Zamościa. Na obu tych placówkach władza zakonna, w porozumieniu z władzą diecezjalną, dokonała zmiany pracujących Ojców. Do Horodła przybył O. Modest Dacyszyn, a do Grabowca – O. Irynarch Małaniak [wg. innych źródeł „Małyniak” – P.S.]. Poprzednicy ich, OO. Fedoryk i Hryńkiewicz, zostali odwołani do innej pracy w klasztorach swego zakonu.


Za: „Oriens” 4(1936) z. 2, s. 37
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 1:23 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Thomae
Założyciel Forum


Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 126

PostWysłany: Pon Maj 21, 2007 12:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jkl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KOŚCIÓŁ UNICKI NA HRUBIESZOWSZCZYŹNIE Strona Główna -> Kościół unicki na Chełmszczyźnie i Hrubieszowszczyźnie w latach 1596 - 1875 Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group