Forum KOŚCIÓŁ UNICKI NA HRUBIESZOWSZCZYŹNIE Strona Główna KOŚCIÓŁ UNICKI NA HRUBIESZOWSZCZYŹNIE
Forum dyskusyjne strony hrubieszowscy-unici.prv.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Diecezja chełmska za biskupa Ferdynanda Ciechanowskiego

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KOŚCIÓŁ UNICKI NA HRUBIESZOWSZCZYŹNIE Strona Główna -> Kościół unicki na Chełmszczyźnie i Hrubieszowszczyźnie w latach 1596 - 1875
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
diakon Piotr UKGK



Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 205

PostWysłany: Wto Paź 03, 2006 1:04 pm    Temat postu: Diecezja chełmska za biskupa Ferdynanda Ciechanowskiego Odpowiedz z cytatem

Poniżej wklejam tekst mego autoreferatu z obrony pracy doktorskiej (13.X.2005). Przypisy jakoś się nie "załapały" - i bardzo dobrze w sumie, bo (przypominam): ALL RIGHTS RESERVED - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE - OMNIA IURA VINDICATA - ВСІ ПРАВА ЗАСТЕРЕЖЕНІ!

_____________________________________________________________

diakon Piotr Siwicki
Instytut Historii KUL

Autoreferat do wygłoszenia w ramach publicznej obrony pracy doktorskiej Działalność biskupa Ferdynanda Ciechanowskiego a kształtowanie tożsamości kościelnej grekokatolików w diecezji chełmskiej w latach 1810-1830


Dla każdego chyba Kościoła czy innej społeczności wyznaniowej problem własnej tożsamości, jej odkrywania, studiowania, kultywowania i rozwijania, jest problemem istotnym. W sposób szczególny jednak dotyczy to katolickich Kościołów wschodnich, których tożsamość tworzą dwa zasadnicze komponenty – przynależność do Kościoła katolickiego z Biskupem Rzymu jako widzialną głową oraz wschodnie dziedzictwo liturgiczne, teologiczne, duchowe i prawno-kanoniczne, na ogół (ale niekoniecznie – jak tego dowodzi przykład maronitów i, poniekąd, także italoalbańczyków) dzielone wspólnie z jakimś wschodnim Kościołem niekatolickim. W sytuacji, gdy wspólnoty wschodniokatolickie, słabe na ogół liczebnie, niejednokrotnie upośledzone także pod innymi względami (społecznym, materialnym, organizacyjnym etc.) współistnieją w łonie katolicyzmu światowego, problem zachowania własnej tożsamości w odniesieniu do dziedzictwa wschodniego danego Kościoła nabiera szczególnej ostrości, a to wskutek pojawiających się nieomal nieuchronnie w takich warunkach pokus latynizacyjnych.
Chełmska diecezja greckokatolicka w XIX w. postrzegana jest głównie przez pryzmat wydarzeń z drugiej połowy stulecia, zwłaszcza z lat 1863-1875 i okresu już po jej likwidacji, aż do ogłoszenia carskiego manifestu o tolerancji religijnej (1875-1905). W powszechnej świadomości obecna jest wizja bohaterskiego oporu chełmskich, a zwłaszcza podlaskich unitów przeciwko władzom rosyjskim, usiłującym w ramach tzw. dobrowolnej reunii narzucić owym unitom prawosławie .
Integralną częścią wspomnianej wizji jest przekonanie o wyjątkowym stopniu zlatynizowania tożsamości kościelno-obrządkowej unitów diecezji chełmskiej, przy czym uznaje się owe silne wpływy łacińskie za niezwykle w tradycji tej diecezji zakorzenione, zinterioryzowane przez wiernych i będące właściwie podstawowym wyznacznikiem ich własnej tożsamości religijnej.
Aby przekonać się czy istotnie ów wysoki stopień latynizacji (i polonizacji) unitów chełmsko-podlaskich był ich cechą nieomalże dziedziczną, odwieczną i stałą, wypada sięgnąć do korzeni, z których bohaterowie lat 1863-1905 wyrośli. Terminus post quem nie może sięgać dalej, niż rok 1809, bo wtedy właśnie, na skutek zmian terytorialnych po traktacie szenbruńskim, ukształtowało się ostatecznie terytorium greckokatolickiej diecezji chełmskiej, można by rzec nawet, że wtedy właśnie narodziła się XIX-wieczna diecezja chełmska, bardzo się różniąca (m.in. granicami) od swego przedrozbiorowego wcielenia. Terminus ad quem natomiast wypaść musi nie później, niż w 1831 r., jako że po upadku powstania listopadowego polityka rządów carskich wobec grekokatolików pod berłem dynastii Holstein-Gottorp-Romanow nabrała wyraźnego charakteru antyunijnego. W atmosferze nacisku na likwidację unii tożsamość grekokatolików nie miała możliwości swobodnego rozwoju. Okres taki istniał w Królestwie Polskim jedynie do 1831 r. Gdy zaś lata 1809 i 1831 uznamy za „wojenne” i wyłączymy je z naszego horyzontu badawczego, okres pozostały, tj. lata 1810-1830 okaże się spięty klamrą dwóch inauguracji biskupich – Ferdynanda Ciechanowskiego i Filipa Felicjana Szumborskiego. Okazuje się zatem, że okres kształtowania się diecezji chełmskiej w nowych, ostatecznych już granicach i w warunkach względnej wolności, gdy nacisk ze strony wspieranego przez carat prawosławia był jeszcze sprawą przyszłości, nacisk ze strony Kościoła łacińskiego wskutek stosowanej przez państwo austriackie (a i potem) polityki józefińskiej znacznie zelżał, zaś władze rządowe Królestwa nie interesowały się jeszcze wystrojem cerkwi unickich, rubrykami liturgicznymi czy stopniem „greckości” tytułów prałackich w kapitule – otóż okres ten pokrywa się z pontyfikatem Ferdynanda Ciechanowskiego i wakansem stolicy po jego zgonie (7 kwietnia 1828 r.).
Logicznie wyrozumowany zakres chronologiczny badań uzyskuje dodatkowe potwierdzenie dzięki następującemu passusowi z książki kapłana diecezji chełmskiej ks. E. Bańkowskiego, wydanej w 1887 r.:

Biskupa Ciechanowskiego słusznie można nazwać odnowicielem dyecezyi chełmskiej; a nawet odnowicielem całej unii. On przez zaprowadzone nowe instytucje, jak kapituła, seminaryum, sufraganie, wysyłanie alumnów do akademii na naukę, podniósł kler ruski, zrównał go z łacińskim. Nadawszy mu formy rzymskie, dał mu ducha rzymskiego; dał mu samopoznanie i samodzielność, wyzwolił z zasklepienia i sztywności byzantyjskiej, dał mu więcej swobody form. Rozbudził ducha pobożności i wiary, i dla tego przy ceremoniach kościelnych, łatwo dziś nawet, rozróżnić księdza chełmskiego. Podniósł unię, ukazał jej piękno i prawdę; przywiązał do głowy kościoła, przywiązał do swego obrządku i narodowości, bo kiedy gdzieindziej, nikt nie myślał o tem, że jest Rusinem, on już na sejmie w Warszawie dopominał się praw dla narodowości ruskiej, która też zupełnie zrównaną została z polską narodowością. Złączył Rusinów z cywilizacją zachodnią, dał to co lud każdy potrzebuje, dał ducha wiary i prawdziwej wewnętrznej pobożności, czego syzma nigdy dać nie może. Można śmiało powiedzieć, iż to, do dziś głównie sprawia, iż Rosya, pomimo całych swych wysiłków, nie może zaprowadzić syzmy (...)

A zatem również sami grekokatolicy chełmsko-podlascy z II poł. XIX w. (przynajmniej niektórzy) widzieli w czasach biskupa Ciechanowskiego okres bardzo ważny, kiedy to nie tylko uformował się kształt terytorialny diecezji, ale i jej „dusza”, zasadniczy zrąb jej tożsamości.
Tak właśnie rodził się zamysł niniejszej pracy. Jest ona poświęcona jednak nie tyle samej tożsamości grekokatolików (z przyczyn, o których niżej), lecz wyświetleniu zagadnienia „polityki kościelnej” biskupa Ferdynanda Ciechanowskiego. Innymi słowy, jak działalność biskupa i jego wpółpracowników w zarządzie diecezją miała się do fundamentalnego dla tożsamości grekokatolików pytania: „na Wschód czy na Zachód?”. Czy u podstaw działalności biskupa, o której z takim entuzjazmem pisze nie znający jego czasów osobiście Bańkowski, stały dążności i ideologia orientalizacyjna czy okcydentalizacyjna? Na ile w ogóle jest to zasadne pytanie?
Oczywiście, przez „działalność biskupa” rozumiem także i tą część jego aktywności, którą wykonywał wspólnie z innymi duchownymi – ale też tylko te działania, które można rozpatrywać pod kątem ich wpływu na tożsamość stricte kościelną (wyizolowaną z uwarunkowań politycznych, narodowościowych etc.) wiernych jego diecezji.
Zajmuję się analizą i oceną wyłącznie samej działalności, ponieważ skutki jej są zazwyczaj źródłowo nieuchwytne. Wyjątki są nieliczne, np. można ukazać rozwój bractw cerkiewnych w diecezji chełmskiej przed i po promulgacji ustawy brackiej z 1826 r., co też uczyniłem. Natomiast sama tożsamość wiernych jest w istocie „niemierzalna”, zaś okres względnej swobody trwał na tyle krótko, że niesposób na podstawie zachowanych źródeł np. wizytacyjnych badać recepcję wśród wiernych tego czy innego posunięcia biskupa. Zajmuję się zatem działalnością samą w sobie. W istocie jest to...temat sam w sobie.
Przyjęte ramy czasowe mogą się spotkać z uwagą krytyczną, iż umieszczenie ich w temacie mówiącym o działalności biskupa Ciechanowskiego sugeruje, że hierarcha ów działał jeszcze w dwa lata po zgonie. Piszący te słowa najdalszy jest od tego rodzaju supozycji, ba – przyznaje, że z powodu pogarszania się stanu zdrowia (zwłaszcza wzroku, który w końcu chełmski władyka stracił na krótko przed śmiercią) aktywność biskupa była ograniczona w wielu dziedzinach już na jakiś czas przedtem. Aliści kształtowanie się tożsamości grekokatolików w ramach względnej wolności trwało właśnie do 1830 r. – i okres lat 1828-1830, z uwagi na wakans stolicy biskupiej winien być uważany za dalszy ciąg (czy może raczej epilog) „epoki Ciechanowskiego” w diecezji chełmskiej.
Podstawę źródłową niniejszej pracy stanowią źródła rękopiśmienne, archiwalne i biblioteczne, oraz źródła wydane drukiem.
Z grona tych pierwszych najbardziej znaczące są akta konsystorza chełmskiego zachowane w zespole „Chełmski Konsystorz Greckokatolicki” w Archiwum Państwowym w Lublinie. Ważne dla zgłębienia tematyki omawianej w pracy są również pojedyncze źródła zachowane w zbiorach Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie (kopia księgi posiedzeń kapituły chełmskiej z lat 1825-1842) oraz Biblioteki Narodowej w Warszawie (zmikrofilmowany zbiór dokumentów z kancelarii metropolity „Kościołów Unickich w Rossyi” Jozafata Bułhaka) .
Do opracowania tematu stosunków z Kościołem łacińskim poza innymi źródłami znaczące dane znajdują się w zasobie Archiwum Archidiecezjalnego w Lublinie, natomiast w zasobie AGAD źródła dotyczące tematu niniejszej pracy znajdują się w zespołach: „Sekretariat Stanu Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego” (memoriał do króla saskiego z 1810 r., dane nt. zwrotu budynków i uposażenia seminarium), „Rada Administracyjna Królestwa Polskiego” (protokoły posiedzeń, podczas których oznajmiano decyzje podjęte przez monarchę lub namiestnika w przedmiocie obsady wyższych stanowisk duchownych) oraz „Centralne Władze Wyznaniowe Królestwa Polskiego” (dane nt. programu kształcenia i wychowania w seminarium).
Pojedyncze akta znajdujące się w zasobie Centralnego Państwowego Archiwum Historycznego Ukrainy we Lwowie (zespoły „Greckokatolicki Konsystorz Metropolitalny we Lwowie” oraz „Greckokatolicka Kapituła Metropolitalna we Lwowie”) mają czysto przyczynkarski charakter.
Kwerenda przeprowadzona przez piszącego te słowa w archiwach rzymskich latem 2001 r. wykazała brak interesujących z punktu widzenia tematu niniejszej pracy a nie publikowanych dotychczas źródeł.
Omawianie podstawy źródłowej niniejszej pracy zakończyć wypada wzmianką o istnieniu w Rosyjskim Państwowym Archiwum Historycznym w Sankt-Petersburgu zespołu pn. „Archiwa Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Cudzoziemskich Ministerstwa Spraw Wewnętrznych” (fond 821), który w ramach tzw. opisi 4 pn. „Wyznanie greckounickie” zawiera łącznie 2177 jednostek archiwalnych, poza nielicznymi wyjątkami odnoszących się do spraw Kościoła greckokatolickiego w Królestwie Polskim . Z przyczyn organizacyjnej natury, w szczególności wskutek czasowego zamknięcia petersburskiego RPAH dla kwerendzistów, piszący te słowa nie zdołał przeprowadzić stosownej kwerendy w ww. archiwum. Trzeba jednak stwierdzić, że w świetle wydanego drukiem inwentarza akt Departamentu dotyczących Kościoła katolickiego ewentualna przydatność owych akt dla wyświetlenia zagadnień zawartych w temacie niniejszej pracy zda się być dość problematyczna, ponieważ:
a) na 2177 jednostek archiwalnych opisi 4 jedynie nieco powyżej stu spełnia kryterium chronologiczne ;
b) z tej liczby jedynie bardzo nieliczne mogłyby – na ile można sądzić po ich tytułach – zawierać akta związane z tematem tej pracy; należy przy tym zauważyć, że
c) są to akta proweniencji rządowej i jako takie uznane być mogą za drugorzędne, jeśli chodzi o wyświetlenie zagadnienia działań biskupa Ferdynanda Ciechanowskiego w kontekście kształtowania się tożsamości kościelnej grekokatolików w diecezji chełmskiej – po pierwsze dlatego, że władze jeszcze się podówczas nie angażowały w wywieranie nacisku na Kościół greckokatolicki w Królestwie celem wpływania na jego tożsamość (wyjątki, jak działania władz w kwestii związków diecezji chełmskiej z metropolią halicką, były motywowane czysto politycznie i taki też miały charakter, nawet jeśli implicite do kwestii tożsamości się odnosiły) – po drugie zaś dlatego, że z samego tematu i sposobu jego ujęcia w tej pracy wynika zasadniczy prymat źródeł wytworzonych wewnątrz diecezji i na wewnętrzne jej potrzeby w stosunku do źródeł proweniencji zewnętrznej.
Jeśli chodzi o źródła drukowane, to najważniejszymi z nich są te sygnowane przez biskupa Ciechanowskiego – „Porządek nabożeństwa cerkiewnego...” , „Wykaz konstytucyj apostolskich....” i „Ustawy dla Bratctw Cerkwej...” – oraz memoriały, kazania i mowy ks. Pawła Szymańskiego . Dla należytego przeprowadzenia analizy „Porządku” niezbędne było zestawienie z dwoma liturgikonami XVIII-wiecznymi, poczajowskim z 1755 r. i lwowskim z roku 1759 .
Dla poznania relacji z Rzymem poza archiwaliami lubelskimi cenne są rzymskie serie wydawnictw źródłowych. Ważnych informacji na temat diecezji chełmskiej z czasów biskupa Ważyńskiego dostarcza zbiór akt synodalnych chełmskich wydany przez biskupa Likowskiego. Niezbędnym też źródłem dla historyka Kościoła unickiego owych czasów pozostaje zbiór akt synodu zamojskiego z 1720 r.
W obecnym stanie badań nie istnieją prace traktujące monograficznie o problemie tożsamości kościelnej grekokatolików diecezji chełmskiej. Rzadko jedynie można natrafić na przyczynek poświęcony tej tematyce . Stąd mówiąc o literaturze przedmiotu wspomnieć można jedynie o pracach już to traktujących o diecezji chełmskiej w ogóle (czy też o jakimś wybranym aspekcie jej funkcjonowania)
Tak rozumianą literaturę można z grubsza podzielić na dwie grupy. Pierwsza to opracowania XIX- wieczne, rosyjskie, polskie i ukraińskie, które często sytuują się na pograniczu memuarystyki, publicystyki i historiografii, są z reguły zawzięcie stronnicze, metodologicznie rzecz jasna nie przystające do czasów dzisiejszych itd. Mają jednak z reguły jedną ważną zaletę: ich autorzy piszą o świecie im bliskim, ergo – wiedzą, o czym piszą. Zaliczyć tu należy prace M. Harasiewicza , A. Petruszewicza , N. Popowa , P. Batiuszkowa , A. Chojnackiego , E. Bańkowskiego , J. Pełesza .
Prace nowsze często bywają w aspekcie poziomu analizy tożsamości kościelnej unitów pewnego rodzaju krokiem w tył w stosunku do prac starszych, zwłaszcza jeśli powstają w środowisku najbardziej predestynowanym, z racji najlepszego dostępu do źródeł, do zajmowania się dziejami diecezji chełmskiej, tj. polskim; poruszanie przez polskich badaczy tematyki szeroko pojętego obrządku prowadzi nieraz do tragikomicznych nieporozumień, czego najjaskrawszym przykładem jest sprawa właściwej oceny „Porządku nabożeństwa cerkiewnego” z 1815 r. (szczegóły w rozdziale drugim pracy). Ogromną wartość posiada jednak ciągle klasyczne dzieło L. Bieńkowskiego i liczne prace jego ucznia W. Kołbuka , monografie seminarium chełmskiego J. Kani , konsystorza S.L. Głodzia , stosunków państwo-grekokatolicy J. Lewandowskiego (także inne prace tego autora) ; z uwagi na braki warsztatowe niżej ocenić należy pracę St. Rojka o kapitule . Należy wspomnieć również niepublikowaną pracę B. Ogorzałek o bractwach cerkiewnych. Praca D. Weredy o „diecezji brzeskiej” w XVIII wieku przynosi wiele cennego materiału do celów porównawczych . Wiele informacji zawierają również niepublikowane prace magisterskie poświęcone życiu i działalności czynnych w interesującym nas okresie wyższych duchownych greckokatolickiej diecezji chełmskiej – M. Szaleniec o biskupie chełmskim F.F. Szumborskim i P. Siwickiego o ks. Pawle Szymańskim .
Poza tym wymienić wypada prace A. Gila , A. Korobowicza , J. Łapińskiego , szereg starszych już artykułów A. Kossowskiego , a z literatury obcojęzycznej fundamentalne dzieło o liturgii L.D. Huculaka , liczne publikacje S. Senyk i ogólne opracowania o liturgii i latynizacji K. Korolewskiego . Wspomnieć wypada i o polskich badaczach, zgłębiających problem tożsamości obrządkowo-kościelnej grekokatolików, jak A. Naumow , jego uczeń P. Nowakowski , P. Krasny czy B. M. Seniuk .

Próbując odpowiedzieć zadane w temacie niniejszej pracy pytanie o ocenę działań biskupa chełmskiego Ferdynanda Ciechanowskiego z punktu widzenia tożsamości kościelnej grekokatolików diecezji chełmskiej, przeanalizowano kolejno cztery zasadnicze problemy, a mianowicie:
1) stan diecezji w momencie nominacji Ferdynanda Ciechanowskiego na stolicę biskupią w Chełmie;
2) prawodawstwo władyki Ferdynanda w zakresie liturgii;
3) reformy organizacyjne biskupa Ciechanowskiego, tyczące się seminarium duchownego, konsystorza, utworzenia stałego etatu biskupa pomocniczego, wznowienia działalności kapituły katedralnej i nadania bractwom cerkiewnym nowych statutów ramowych;
4) relacje diecezji chełmskiej wobec zewnętrznych podmiotów kościelnych, tj. Stolicy Rzymskiej, metropolii halickiej, lokalnego Kościoła łacińskiego, a także Kościoła prawosławnego w Księstwie Warszawskim i Królestwie Polskim.
Z wykorzystanych w pracy źródeł wynika jasno, że mianowany przez księcia warszawskiego w 1810 r. biskupem chełmskim Ferdynand Ciechanowski, będąc bazylianinem, długoletnim przełożonym klasztoru chełmskiego i pierwszym prowincjałem chełmskiej prowincji zakonu bazyliańskiego, spotkał się początkowo z ogromną rezerwą, by nie powiedzieć wrogością kleru „świeckiego” swej diecezji. Skierowana była ona nie tylko ku osobie nominata, którego jako wywodzącego się z rodziny rzymskokatolickiej nie pospieszano darzyć zaufaniem – ale przede wszystkim przeciwko pomysłowi oddania biskupstwa chełmskiego kolejnemu hieromnichowi bazyliańskiemu. Kler diecezjalny, a przynajmniej jego elita, odczuwał przemożną wolę emancypacji, wzięcia na siebie współodpowiedzialności za losy lokalnego Kościoła, pozbycia się jarzma „niewoli zakonnej” wyrażającej się w hegemonii członków tego zakonu w życiu diecezji za rządów poprzednich biskupów chełmskich. Dążności tego rodzaju były powszechne w greckokatolickim duchowieństwie diecezjalnym pod zaborem austriackim. System józefiński, łamiąc przemocą wszelkie przejawy hegemonii zakonnej i sprzyjając emancypacji księży diecezjalnych przez wprowadzenie przymusu seminaryjnego i możliwości studiów uniwersyteckich dla najzdolniejszych, polepszenie statusu materialnego dzięki stworzeniu funduszu religijnego z majątku skasowanych klasztorów itp. – nie zdążył co prawda w diecezji chełmskiej spowodować głębszych przemian, ale zdołał wyzwolić w kapłanach diecezjalnych wolę ich dokonania. Poza tym lękano się, by władyka pochodzący ze stanu szlacheckiego i wychowany w obrządku łacińskim nie był inicjatorem niepożądanych zmian w obrządku Kościoła greckokatolickiego, a także by nie był z tej racji nieczuły na naruszanie praw tego Kościoła przez szlachtę i duchowieństwo rzymskokatolickie.
Nowego biskupa czekało zatem niełatwe zadanie zdobycia sobie przychylności duchowieństwa diecezji chełmskiej, a zanim to mogło nastąpić – zawarcia jakiegoś modus vivendi. Wszystko wskazuje na to, że jakaś niepisana, lecz realna umowa została zawarta. Jej symbolicznym wyrazem stały się dwa posunięcia kadrowe: pozostawienie na stanowisku oficjała konsystorza chełmskiego kontrkandydata Ferdynanda Ciechanowskiego do biskupstwa chełmskiego z ramienia kleru „świeckiego”, ks. Bartłomieja Nazarewicza, który następnie został z poręki Ciechanowskiego przedstawiony na pierwszego biskupa pomocniczego greckokatolickiej diecezji chełmskiej, lecz nie dożył konsekracji – a także nawiązanie przez biskupa Ciechanowskiego bliskiej współpracy z jednym z liderów dotychczasowej opozycji, ks. Pawłem Szymańskim, który został jednym z dwóch profesorów przywróconego do życia chełmskiego seminarium, na lat cztery osobistym kapelanem biskupa, zaś w przyszłości – prałatem-dziekanem chełmskiej kapituły katedralnej, drugim w kapitule pod względem honorowej precedencji, lecz pierwszym jeśli chodzi o zakres uprawnień władczych.
Pierwszymi zadaniami nowego biskupa były: wznowienie działalności seminarium, którego budynek i uposażenie zostały dekretem Fryderyka Augusta zwrócone diecezji chełmskiej, a także scalenie w jeden administracyjno-kościelny organizm wszystkich czterech terytoriów, które znalazły się pod jego władzą: szczątka przedrozbiorowej diecezji chełmskiej z Chełmem, terenów Podlasia południowego tworzących kadłubową „diecezję brzeską”, przyłączonych do Księstwa razem z Chełmem i Podlasiem dekanatów diecezji przemyskiej oraz kilkunastu parafii należących do Księstwa już od 1807 roku.
Oba te zadania zostały pomyślnie wykonane i o ile drugie z nich miało raczej czysto administracyjny charakter, o tyle pierwsze oznaczało dla greckokatolickiego duchowieństwa Chełmszczyzny i Podlasia nową epokę w dziejach formacji kandydatów do kapłaństwa. Definitywne przejście od systemu formacji „chałupniczej” dla ogółu i seminaryjnej dla wybranych do modelu „seminarium dla wszystkich, uniwersytet dla wybranych” odpowiadało niewątpliwie tendencjom zapoczątkowanym za czasów austriackich oraz aspiracjom duchowieństwa. Greckokatolicki kapłan świecki, dotąd nie różniący się wiele od swych chłopskich parafian także w aspekcie umysłowym, rozpoczął mozolną drogę do włączenia się w tworzącą się podówczas nową warstwę społeczną – inteligencję. Duchowieństwo diecezjalne jako całość zyskiwało w ten sposób nowy tytuł do podjęcia współodpowiedzialności za kierowanie lokalnym Kościołem. Z drugiej strony, nieuniknione skądinąd oparcie kształcenia seminaryjnego na łacińskich podręcznikach i metodach było przejawem pewnej latynizacji tożsamości kościelno-obrządkowej przyszłych kapłanów. Nie było to jednak działanie zamierzone (wręcz przeciwnie, starano się w miarę możności wpajać alumnom podstawy własnej tradycji, ze szczególnym akcentem na aspekt liturgiczny), a poza tym – paradoksalnie – w sytuacji braku nacisków rusyfikacyjnych pogłębienie kwalifikacji intelektualnych kleru, nawet poprzez nauczanie pozostające pod przemożnym wpływem myśli zachodniej, prowadziłoby do szukania własnych korzeni, jak dowodzi tego przykład odnowy neopatrystycznej w prawosławiu rosyjskim, a zwłaszcza dzieje ruchu „wschodniackiego” w grekokatolicyzmie galicyjskim.
Kolejnym ważnym przedsięwzięciem, które wykonać musiał biskup Ferdynand Ciechanowski, było ujednolicenie liturgii sprawowanej na terenie diecezji chełmskiej, łączącej w sobie po 1809 r. fragmenty terytoriów aż czterech przedrozbiorowych diecezji unickich (chełmskiej, włodzimiersko-brzeskiej, przemyskiej i metropolitalnej). Dokonał tego – czy może raczej starał się dokonać – promulgując w 1815 r. „Porządek nabożeństwa cerkiewnego”. Ów liturgiczny normatyw, zawierający rubryki Boskiej Liturgii (w wariancie uroczystym-śpiewanym i cichym-czytanym) oraz dwóch większych godzin oficjum – nieszporów i jutrzni – nie był w żadnym razie, jak to sugerują niektórzy źle poinformowani badacze (czy wręcz fałszerze historii), świadectwem latynizacyjnych tendencji biskupa Ciechanowskiego. Zasadniczo nie wprowadzał nowych zapożyczeń z obrządku łacińskiego, acz wiele z powszechnie praktykowanych (i nieliczne prawnie zaaprobowane) latynizmów zachowywał w praktyce liturgicznej; niekiedy jednak usuwał niektóre z łacińskich wtrętów. Tendencja ta staje się ewidentna, gdy weźmiemy pod uwagę kontekst interpretacyjny „Porządku...”, czyli pozostałe rozporządzenia i przedsięwzięcia Ciechanowskiego w dziedzinie życia liturgicznego. Przebija z nich dbałość o porządek, staranność i godność w służbie Bożej, oraz o zachowanie wschodniej tradycji liturgicznej – tak, jak to rozumiał biskup i jego współcześni. Nie zawsze były uwieńczone sukcesem, jak to było w przypadku szkoły diaków-nauczycieli, której nie udało się stworzyć z braku funduszy. Niczego to jednak nie zmienia w ogólnej ocenie „polityki liturgicznej” biskupa.
W dziedzinie zarządu diecezją głębokiej reorganizacji wymagały zwłaszcza centralne organa administracyjne. Biskup Ciechanowski dokonał tu aż trzech ważkich posunięć – reorganizacji konsystorza (1819), utworzenia stałego etatu dla biskupa pomocniczego z tytułem biskupa bełskiego (1818), wreszcie zaś erygowania (zdaniem władz państwowych, bo zdaniem biskupa i jego współpracowników było to „wskrzeszenie”) kapituły katedralnej. Reformy te były jednoznaczne z usprawieniem i swoistą profesjonalizacją administracji diecezjalnej (zwłaszcza reforma konsystorska), zaś pierwsza i trzecia z owych reform wieńczyły w aspekcie instytucjonalno-ustrojowym proces emancypacji duchowieństwa „białego”. Poprzez „wskrzeszenie” kapituły stworzono system nagród dla duchowieństwa, motywujący do zdobywania wiedzy, do gorliwości w pracy duszpasterskiej itd. Ale był to w całej tej sprawie czynnik o drugorzędnym znaczeniu. Najważniejszym było dopuszczenie elity „białego” kleru do realnego współdecydowania o kluczowych sprawach życia kościelnego w diecezji, z pewną kontrolą nad działalnością biskupa włącznie. Powiązane ze sobą więzami pokrewieństwa i powinowactwa duchowieństwo chełmskie i podlaskie mogło odtąd czuć się dzięki temu współodpowiedzialne za losy diecezji. Na miejsce modelu przedrozbiorowego, z dominującą rolą bazylianów, niejednokrotnie wywodzących się z rodzin rzymskokatolickich narodowości polskiej – zaczął się kształtować model wspólnoty biskupa i jego otoczenia z całym prezbiterium diecezji, którego członkowie nowej elity byli częścią i z którego się na ogół, jako synowie księży, wywodzili. Niwelowanie przepaści między biskupem i jego współpracownikami a szeregowym klerem dawało podstawy ku temu, by przeciętny proboszcz o diecezjalnej elicie nie mówił „oni”, lecz się z nią w sensie ideowym utożsamiał.
Oczywiście, wspomniane reformy organizacyjne niosły ze sobą bagaż nieuniknionej właściwie latynizacji. Równoważy ją jednak kolosalne znaczenie tych posunięć dla wzmocnienia moralnego kośćca diecezji i usprawnienia jej administracji, a także ideologiczna dbałość o zachowanie przynajmniej pewnych zewnętrznych oznak wschodniej tradycji. Z pewnością nie były owe reformy podbudowane ideologią latynizacyjną w jakiejkolwiek postaci.
Z jeszcze większą mocą można to stwierdzić w odniesieniu do ostatniej z reform organizacyjnych biskupa Ferdynanda Ciechanowskiego – wydaniu ramowych statutów dla bractw cerkiewnych, zakładających powołanie bractwa w każdej greckokatolickiej parafii. Ustawy dla Bratctw Cerkwej w Dieceziji Chołmskoj obritajuszczychsia – poza tym, że są pod względem lingwistycznym jednym z ostatnich na tych ziemiach pomników makaronicznej „ruszczyzny książkowej” – dawały asumpt do przywrócenia w południowej części diecezji tradycyjnych bractw cerkiewnych zniszczonych tam wskutek niechętnej bractwom religijnym polityki józefińskiej austriackiego zaborcy. W nowej ustawie brackiej usunięto jaskrawe zapożyczenia łacińskie obecne w statutach bractw z XVIII w. (zwłaszcza w sferze brackiej obrzędowości), a cele i zadania dostosowano do możliwości przeciętnej wiejskiej parafii i jej wiernych – bo bractwa te miały być, zgodnie z tradycją Kościoła ruskiego, instytucjami stricte parafialnymi.
Ważnym wymiarem tożsamości kościelnej są niewątpliwie stosunki z zewnętrznymi podmiotami kościelnymi. Wizja wynikająca z analizy działań biskupa Ciechanowskiego na tym polu zdaje się wysuwać na pierwsze miejsce metropolitę halickiego, jako głowę Kościoła greckokatolickiego, najbliższego zwierzchnika, „ojca i głowę” zarazem, swego rodzaju hierarchiczne oparcie dla diecezji chełmskiej i jej pasterza. Nie mniej ważną, lecz bardziej już oddaloną – jeśli się tak można wyrazić – był Biskup Rzymski, w którym biskup Ciechanowski i jego współpracownicy szczerze uznawali głowę powszechnego Kościoła Chrystusowego, a zarazem patriarchę zbratanego z Kościołem ruskim Kościoła łacińskiego. Nie oznaczało to jednak postawy jakiegoś „cielęcego zachwytu” nad wszystkim, co wiąże się z papiestwem; w szczególności sama już ewentualność oderwania diecezji chełmskiej od metropolii halickiej celem podporządkowania Rzymowi bezpośrednio budziła żywe protesty kleru chełmskiego już na półtorej roku przed ostatecznym dokonaniem się tej zmiany, podobne opory budziły dążenia władz świeckich do nakłonienia biskupa, by w sprawie utworzenia kapituły w Chełmie zwrócił się o decyzję do Rzymu. Rzutowało to na stosunek do lokalnej wspólnoty rzymskokatolickiej – dla której diecezja chełmska chciała być równoprawnym partnerem, gotowym do współpracy w imię dobra dusz, lecz bez godzenia się na rolę Kościoła drugiej kategorii. Z kolei stosunek do nielicznej wspólnoty prawosławnej, wobec braku dążeń władz świeckich do wcielenia diecezji chełmskiej do Kościoła prawosławnego (co dało się spostrzec później, już po 1831 r.), był nacechowany pokojowym współistnieniem, acz bez instytucjonalnych kontaktów.
Reasumując stwierdzić należy, iż działalność biskupa Ferdynanda Ciechanowskiego oceniana w aspekcie jej wpływu na kształtującą się tożsamość kościelną grekokatolików w diecezji chełmskiej pozbawiona była jakiejkolwiek ideologicznie motywowanej dążności latynizacyjnej. Ideologia kościelna diecezji chełmskiej była podówczas jednoznacznie nastawiona na afirmację bizantyjsko-ruskiej tradycji, jej obronę i wskrzeszanie w tych aspektach, które uległy zagubieniu w Kościele unickim na tych ziemiach. Nie oznacza to, by w realnym życiu i działalności władyka Ferdynand w swych działaniach nie kultywował dokonanych już wcześniej zapożyczeń, a nawet – przy okazji reform organizacyjno-ustrojowych – nie czynił sam takowych zapożyczeń, niekoniecznie w każdym przypadku do końca świadomie.
Zasadnicza zmiana polityki władz carskich wobec Kościoła greckokatolickiego po powstaniu listopadowym spowodowała zasadniczą zmianę ideologii kościelnej. Pojawił się nacisk rusyfikacyjny, który spowodował reakcję obronną – podkreślanie zarówno jedności z Rzymem jako wyróżnika tożsamości grekokatolików, jak też i odróżniających grekokatolicyzm od prawosławia obrządkowych latynizmów. Szczególnie jaskrawy przykład dał w tej mierze nie kto inny, jak dawny współpracownik biskupa Ciechanowskiego, ks. Paweł Szymański. Gdy w roku 1828 pisał w imieniu kleru chełmskiego memoriał w obronie przynależności diecezji do metropolii halickiej, wytaczając liczne argumenty przeciwko ewentalnemu nadaniu diecezji chełmskiej statusu diecezji wyjętej (według niego diecezja podporządkowana bezpośrednio Rzymowi „zamieniłaby się w jakąś ani grecką, ani łacińską, lecz taką istotę, jakiej jeszcze nigdy nie było” ), to już w roku 1836, gdy po raz pierwszy władze rosyjskie próbowały w charakterystycznym dla siebie stylu narzucić diecezji chełmskiej „oczyszczony” liturgikon, ks. Szymański w imieniu kapituły wystosował do biskupa Szumborskiego obszerny protest w obronie obrzędowego status quo, a hierarchiczne związki diecezji z Rzymem opisał w sposób następujący: „(...) jak Ruś Rusią, pierwszym jesteś biskupem mającym zaszczyt i szczęście opierać się na bezpośredniej władzy i powadze głowy całego Kościoła” (!).
W takich warunkach nie może nas dziwić, że potomni dokonali swoistej reinterpretacji spuścizny Ciechanowskiego. Urodzony w 1830 roku i wychowany w innej już epoce, naoczny świadek przygotowań do kasaty unii w Królestwie Polskim na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XIX wieku ks. Emilian Bańkowski, pisząc o czasach władyki Ferdynanda na wygnaniu w Galicji po 1875 roku, widział w jego działaniach „ducha rzymskiego”, „formy rzymskie” i „wyzwolenie z zasklepienia i sztywności bizantyjskiej” – tam, gdzie jednym z większych zmartwień było, jak uniknąć erygowania kapituły przez papieża.
Jeden atoli owoc działalności biskupa Ciechanowskiego nie uległ zapomnieniu czy zreinterpretowaniu o 180 stopni. To nowy duch, który dzięki jego reformom pojawił się w duchowieństwie i ludzie diecezji chełmskiej – duch, dzięki któremu, jak to już wspomniałem, szeregowy kler i świeccy mogli zacząć utożsamiać się w pełni świadomie z Kościołem greckokatolickim i czuć się współodpowiedzialnymi za jego los. Było to niewątpliwie w jakiejś przynajmniej części pokłosie organizacyjnych reform władyki Ferdynanda. Dzięki nim likwidacja unii w Królestwie Polskim nie odbyła się tak łatwo, jak w Cesarstwie. Wymagała zastosowania siły w stosunku do opornych kapłanów i świeckich (którzy – rzecz charakterystyczna – największy opór stawiali w dekanatach północnych, charakteryzujących się największym zasięgiem i liczebnością ruchu brackiego).
Podjęcie w mojej pracy zagadnienia tożsamości kościelnej grekokatolików w diecezji chełmskiej w XIX w. tworzy grunt pod nowe inicjatywy badawcze. Dotyczyć one mogą w szczególności:
a) podjęcia analogicznych badań nad innymi diecezjami i działalnością innych hierarchów;
b) pogłębienia zagadnień szczegółowych ujętych w tej pracy (warto by np. podjąć kwerendę w archiwach rosyjskich celem lepszego wyświetlenia stosunku rządu carskiego do związków metropolitalnych diecezji chełmskiej);
c) przedłużenia analizy fluktuacji poszczególnych komponentów tożsamości kościelnej grekokatolików w ciągu XIX w. (a może i z uwzględnieniem okresu wcześniejszego i ew. trwania rudymentów przeszłości greckokatolickiej w lokalnym prawosławiu po 1875 i katolicyzmie rzymskim po 1905 r.); w szczególności wart jest zbadania sine ira et studio złożony i arcyciekawy problem życia liturgicznego.











[/i]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 1:27 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Thomae
Założyciel Forum


Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 126

PostWysłany: Sro Paź 04, 2006 1:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaiste Władyka Ferdynand dokonał wielu istotnych działań.
Dziękuję Księdzu Diakonowi za zamieszczenie powyższej wypowiedzi. Sam nie dotarłbym pewnie do tych informacji, a zaciekawiły mnie niezmiernie.
Jeśli obecnie spojrzymy poprzez pryzmat czasu, to dokonania jego są większe, niż wielu innych Jego poprzedników na stolicy biskupiej w Chełmie. I administracja i formacja duchownych i bractwa i reforma liturgii, reaktywacja kapituły... A najciekawsze, iż wychował się on w rycie łacińskim... Można by powiedzieć, iż jego posługa była symbolem jedności Kościoła i szacunku do jego wschodniej i zachodniej obrzędowości. Pamiętajmy o Władyce Ferdynandzie w swoich modlitwach, bo wiele dobrego zrobił ten człowiek dla Kościoła i umocnił ducha Jego wiernych...[/url]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
diakon Piotr UKGK



Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 205

PostWysłany: Nie Lis 19, 2006 6:35 pm    Temat postu: współpracownik biskupa Ferdynanda - ks. Paweł Szymański Odpowiedz z cytatem

Amen. Nie zapominajmy także o ks. Pawle Szymańskim (1782-1852), zaufanym współpracowniku władyki Ferdynanda, o którym założyłem osobny wątek w dziale "Historia".
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Góral



Dołączył: 16 Sty 2007
Posty: 7

PostWysłany: Sro Sty 17, 2007 11:59 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mam takie pytanie. Jaki był zasięg terytorialny osadnictwa ludności obrządku wschodniego na Zamojszczyźnie, Chełmszczyźnie, poludniowym Podlasiu (do Bugu) w XIX w.? Zapewne te dane są dostępne w różnego rodzaju schematyzmach, ale nie mam do nich dostępu. Wiadomo, że z czasem tamtejsza ludność przyjmowała rz.kat. albo prawosławie.
Z danych, które mam (atlas historyczny Demartu 1815-1939) wynika, że na Hrubieszowszczyźnie i Chełmszczyźnie i w pow. tomaszowskim w okresie międzywojenym istniało duże zwarte osadnictwo prawosławne, podobnie jak istniały wyspy prawosławne w rejonie Biłgoraja (nad Tanwią) i na zachód od Zamościa. Dziękuję za informacje.
Grzegorz

_________________
"Co trzeba zmieni? w Ko?ciele, ?eby by? bardziej podobny do Chrystusa? Ciebie i mnie."
Matka Teresa z Kalkuty
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
diakon Piotr UKGK



Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 205

PostWysłany: Sro Sty 31, 2007 10:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nazwy dekanatów z liczbą wiernych wystarczyłyby, czy chce Pan czegoś bardziej, hm, wyrafinowanego?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Góral



Dołączył: 16 Sty 2007
Posty: 7

PostWysłany: Pią Lut 09, 2007 7:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[quote="diakon Piotr UKGK"]Nazwy dekanatów z liczbą wiernych wystarczyłyby, czy chce Pan czegoś bardziej, hm, wyrafinowanego?[/quote]
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Jeżeli nie jest to kłopotem to wolałbym coś bardziej wyrafinowanego. Dość dobrze orientuj się w geografii tych terenów i nazwy wiosek, nawet małych nie brzmią dla mnie obco. Zwłaszcza interesuje mnie południowe Podlasie, gdzie w większości unici stali się łacinnikami. Tak samo interesujące są tereny Nadsania i Rzeszowszczyzny. Z tego co wiem, to jest praca Budzyńskiego na ten temat, niestety trudno dostępna. Za każdą pomoc będę wdzięczny.

_________________
"Co trzeba zmieni? w Ko?ciele, ?eby by? bardziej podobny do Chrystusa? Ciebie i mnie."
Matka Teresa z Kalkuty
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
diakon Piotr UKGK



Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 205

PostWysłany: Sro Lut 21, 2007 1:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jest np. mapka (właściwie dwie - część południowa i północna diecezji chełmskiej w XIX w.) zamieszczona w pracy prof. Hanny Dylągowej "Dzieje Unii Brzeskiej (1596-1918)", Warszawa-Olsztyn 1996 (?). Widział Pan to?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 1:27 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Góral



Dołączył: 16 Sty 2007
Posty: 7

PostWysłany: Wto Maj 01, 2007 11:30 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[quote="diakon Piotr UKGK"]Jest np. mapka (właściwie dwie - część południowa i północna diecezji chełmskiej w XIX w.) zamieszczona w pracy prof. Hanny Dylągowej "Dzieje Unii Brzeskiej (1596-1918)", Warszawa-Olsztyn 1996 (?). Widział Pan to?[/quote]

Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi. Znam tę pracę, niestety jest trudno dostępna. Konkretnie interesują mnie okolice Ruskich Piasków i Złojca. Czy jest podobna mapa diecezji przemyskiej?

_________________
"Co trzeba zmieni? w Ko?ciele, ?eby by? bardziej podobny do Chrystusa? Ciebie i mnie."
Matka Teresa z Kalkuty
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KOŚCIÓŁ UNICKI NA HRUBIESZOWSZCZYŹNIE Strona Główna -> Kościół unicki na Chełmszczyźnie i Hrubieszowszczyźnie w latach 1596 - 1875 Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group